Nie chciałam iść do pokoju, w którym przebywali wszyscy moi przyjaciele. Wolałam pobyć sama, z dala od kłótni, krzyków i pisków. Weszłam do pokoju mojego i Ginny. Usiadłam na jednym z łóżek i patrzyłam się bezmyślnie w ścianę. Dlaczego wszystko się tak komplikuje?! Przecież, wszyscy byli przekonani, że Harry nie ma siostry! Jak przeżyła, atak Voldemorta? Skoro Harry'emu została blizna, to może ona też ma jakieś znamię? Tyle, pytań a tak mało odpowiedzi. Usłyszałam jak drzwi się uchylają. Odruchowo spojrzałam w ich stronę, oczekując na kogoś kto się nich pojawi. Zobaczyłam rudą czuprynę i twarz Freda. Teraz uświadomiłam sobie jak bardzo mi go brakowało. Lubiłam z nim spędzać czas, rozmawiać, śmiać się i wygłupiać. Jednak zdenerwował mnie tym, że nie chciał pomóc Ginny, w tak ważnej sprawie.
- Hermiono... Mogę? - spytał smutnym głosem. Przestraszyłam się, że coś się stało.
- Tak, stało się coś? - zapytałam pełna obaw.
- Nie, po prostu chciałem cię przeprosić. - oznajmił z smutkiem w głosie. -
- Nic się nie stało... - powiedziałam i skarciłam się w duchu. Przecież stało się! Coś wielkiego!
- To może ja już pójdę. - chciał już zniknąć za drzwiami, jednak powstrzymałam go.
- Nie, zostań!
Uśmiechnął się i usiadł obok mnie na łóżku. Odwzajemniłam uśmiech i oparłam głowę na jego ramieniu. Odetchnęłam głęboko i starałam się zapomnieć o dzisiejszych wydarzeniach, chociaż na chwilę.
- Miona słuchaj... Muszę ci coś wyznać ... - jąkał się Fred. Pierwszy raz widziałam go tak skołowanego.
- Tak?
Nasze usta już prawie się stykały gdy nagle, drzwi do pokoju otworzyły się i wpadł do nas...
- Harry! - odskoczyłam od Freda jak poparzona, krzycząc imię czarnowłosego starając się odwrócić uwagę od zaistniałej wcześniej sytuacji.
- Miona! - wykrzyknął okularnik, i przytulił mnie.
- Dzięki, że tak szybko mnie ściągnęliście! Myślałem, że już nigdy się stamtąd nie wydostanę! Cześć Fred!
- Cześć. - powiedział Fred uśmiechając się. Jednak dałabym uciąć sobie głowę, że nie był usatysfakcjonowany nagłym wtargnięciem Harry'ego.
- Harry, bo... Jak ci to powiedzieć.... - zaczęłam się jąkać z nerwów.
- Tak? Stało się coś? Pani Molly mówiła, że mają dla mnie bardzo ważne informacje. - był strasznie podekscytowany, widocznie nie wiedział co się dzieje w świecie czarodziej.
- Bo... Ty masz siostrę. - powiedziałam to wszystko na jednym wydechu.
- C-co...?
______________________________________
Wiem, krótki. Ale będzie część druga :) Zapraszam do czytania i oczywiście do komentowania.
Super blog <3 czekam na więcej ;3
OdpowiedzUsuńSuper :D
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam na prolog mojego opowiadania o Fremione. Twoja opinia byłaby dla mnie bardzo ważna :)
http://historia-niezwyklej-dziewczyny.blogspot.com/
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńSupperr^^
OdpowiedzUsuńBlog jest zajebistym szczerze mówiąc
Weny życzę i pozdrawiam :*
~Ela ♥
PS. zapraszam do mnie : http://www.fred-hermiona-fremione-love.blogspot.com/
Ok, przeczytałam całe opowiadanie i stwierdziłam, że w komentarzu umieszczę swoją opinię. Zacznę od tego, że opowieść jest całkiem przyzwoita. Oczywiście nie najlepsza, jaką czytałam, ale całkiem w porządku. Gdyby odrobinę dociągnąć pewne fakty i trochę więcej rozpisać się, zamiast informować czytelnika o wszystkim od razu, zbudowałabyś napięcie. Rozumiem, że dopiero zaczynasz, ale myślę, że powinnaś trochę nad tym napięciem popracować. Wszystko dzieje się zbyt szybko. Popracuj też odrobinę nad fabułą, może wystarczyłoby tylko rozwinąć opowieść o Hermionie, jako siostrze Dracona, a nie od razu dorabiać Harry'emu siostrę? Ale to oczywiście Twoja wizja i Twoje opowiadania. Wszystko w Twoich rękach. Kontynuując, mam nadzieje, że nie przyjmiesz tego jako hejt, to po prostu moja szczera opinia o Twojej pracy. Pozdrawiam i życzę weny.
OdpowiedzUsuńMam nadzieje że dodasz kolejny
OdpowiedzUsuń