wtorek, 9 kwietnia 2013
Rozdział 2 - " Miona nie daj się prosić. "
Hermiona leżała, cały czas na swoim łóżku. Płakała. Na szczęście w dormitorium nie było nikogo, więc mogła pozwolić sobie na chwilę słabości.
Było jej żal samej siebie. Ale najbardziej teraz chciała o wszystkim zapomnieć. Postanowiła wyjść na błonia. Sięgnęła po chusteczki, otarła łzy, wzięła torbę i wyszła. Zeszła po schodach nie patrząc na innych. Chwilę potem znalazła się na błoniach. Usiadła pod drzewem, wyjęła książkę i zaczęła czytać.
Jednak nie dane jej było kontynuować. Usłyszała tylko zaklęcie "accio książka". Książka wyrwała jej się z rąk, i pofrunął w stronę, pewnego przystojnego rudzielca. Z pewnością był to Fred. Hermiona spojrzała się na niego i wstała.
- Mógłbyś mi ją oddać? - wskazała na książkę.
- Miona, chodź na spacer, zostaw książkę. - powiedział Fred i złapał ją za rękę.
- Fred, nie mam ochoty. - powiedziała znudzona szatynka.
- Miona. Nie daj się prosić.
Szatynka westchnęła. Ruszyła w kierunku jeziora, ramię w ramię z Fredem. Panowała cisza jednak, dwójce Gryfonów to nie przeszkadzało. Doszli do jeziora i usiedli na ławce.
- Hermiona, dajesz sobie jakoś radę? Z tym wszystkim? - spytał Fred
- Czuję się okropnie. - powiedziała dobitnie szatynka
- Nie obwiniaj, się za to. Niczemu nie jesteś winna. - powiedział rudowłosy - Oni są zagubieni, nie widzą nic innego poza czystością krwi.
- Przynajmniej ty i Harry jeszcze nie zwariowaliście, na punkcie krwi.
- Jedziesz do nas na wakacje?
- Nie. Nie jestem zaproszona. Zresztą do was chyba pojadą Lavender i Parvati.
- Miona a gdybym ja cię zaprosił? - spytał Fred patrząc szatynce prosto w oczy.
- Wiesz... Ale co powie wasza mama? - spytała nie pewnie szatynka.
- Wie, o tym, ze Ginny i George, Ron się tak zachowują. Jest na nich bardzo zła, ale chce abyś przyjechała.
- Sama nie wiem. To głupi pomysł. - powiedziała szatynka odwracając głowę.
Fred objął brązowooką ramieniem i powiedział : - Ginny myśli, ze nie przyjedziesz. Chce zaprosić Lavender i Parvati. Jednak jeszcze tego nie zrobiła. Z tego co wiem, Lavender obgaduje Ginny za jej plecami z Krukonami. Luna mi to mówiła. A Parvati obgaduje ją z Puchonami, słyszałem też, że Lavender nie ma zamiaru jechać do Nory bo chce spędzić wakacje z Parvati. A więc możesz jechać.
- To i tak nic nie znaczy. Ginny nie chce ze mną rozmawiać. George i Ron również.
- Miona nie daj się prosić. - powiedział Fred i zrobił słodką minkę.
- Och. No niech będzie. - powiedziała Hermiona przewracając oczami.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszelkie wiadomości, spamy zostawiajcie w zakładce " Sowiarnia " .