wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozdział 1 - " Łzy popłynęły po jej policzkach. "



Hermiona po skończonych zajęciach poszła się przejść. Wyszła na błonia i poszła w kierunku Zakazanego Lasu.. Usiadła pod drzewem. Dziś już piątek. Cały weekend wolny a ona i tak będzie odrabiać tylko i wyłącznie prace domowe. Jednak postanowiła, że nie będzie wyręczać w tym swoich dotychczasowych przyjaciół. Kto wie czy oni w ogóle o niej zapomnieli? Dla Hermiony strata przyjaciół była czymś czego obawiała się najbardziej. Wiedziała, że to kiedyś nastąpi. Ale nie spodziewała się tego miesiąc przed wakacjami. Już wcześniej planowała razem z Ginny, że przyjedzie do Nory, na całe dwa miesiące. Miały rozmawiać o chłopakach, jednak Hermiona jakoś nie była skora do takich rozmów. Ginny była zakochana w Harrym a on w niej. Odwzajemniona miłość. Oni na pewno będą razem. Pasują do siebie. Wszyscy to wiedzieli. Hermiona jednak wolała porozmawiać o spędzonych dniach, powspominać chwile spędzone z rodziną Weasley, ich wszystkie przygody z Voldemortem. Teraz to wszystko stało się jakieś nie realne. Łzy popłynęły po jej policzkach. Widząc jednego z bliźniaków otarła szybko łzy i wzięła podręcznik udając, że czyta. Chłopak usiadł obok niej. Ona odsunęła się i dalej nie zwracała uwagi na niego. Chłopak westchnął.

- Miona.
- Tak? - wychyliła głowę z nad książki.
- Przepraszam, za Ginny, Harry'ego, Rona i Georga. Oni po prostu...
- Nie przepraszaj. A najlepiej powiedz o co im chodzi.
- Pamiętasz, jak nie poszłaś na mecz? Wczoraj? - zapytał Fred badając wzrokiem dziewczynę
- Tak. I? - spytała dziewczyna, jednak wciąż nie patrząc na chłopaka.
Fred wziął książkę szatynki i odłożył na bok. -  Oni już cię... no jak by ci to powiedzieć... chodzi o to, że urodziłaś się w rodzinie mugolskiej.... i no... chodzi...
- Och, no wykrztuś to z siebie!
- Chodzi o to, że jesteś mugolem. Tylko jedynie Harry, cię jeszcze broni, że to nic złego. Reszta nawet nie chce tego słuchać. Ja z nimi nie mogę już przebywać. Oni mnie denerwują.
Miona nic nie odpowiedziała, szybko zebrała swoje książki i wstała.
- Fred. To już niczego nie zmieni. Ja ich nie chcę znać! - krzyknęła i pobiegła w stronę zamku, gubiąc przy tym książki. Wpadła do zamku i osunęła się pod ścianę. Zaczęła płakać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie wiadomości, spamy zostawiajcie w zakładce " Sowiarnia " .