Postanowiłam pisać opowiadanie o Fremione :)
Tak na prawdę to Wiki f , która teraz znikła to Tymbarkowa.!
Wczesniejszy blog z którego jest ten prolog i następne 4 rozdziały.
fremione-milosc-wieczna.blogspot.
Nie zanudzam tylko zapraszam na prolog .
~~~~~~~~~~
Hermiona siedziała w pokoju wspólnym Gryfonów. To już ostatni miesiąc w tej szkole, ponieważ zbliżają się wakacje. Pisała teraz wypracowanie dla Snape'a . Aż na 2 rolki pergaminu, jednak Hermiona napisała trzy.
Do pokoju wpadł George, a za nim Harry i Ron. Widać, że byli na meczu Quidditcha. Puchoni przeciwko Ślizgonom. Usiedli na kanapie, i zaczęli rozmowę. W ogóle nie zwracali uwagi na Hermionę, która już dawno skończyła pisać. Po chwili wpadła Ginny wraz z Angeliną, Katie oraz Lavender.
One również usiadły obok chłopaków. Śmiali i rozmawiali w najlepsze. Hermiona poczuła się jakby była odtrącona lub nie pasowała do tego towarzystwa. Zawsze myślała, że może na nich polegać, zawsze może z nimi porozmawiać. Teraz jednak kiedy patrzyła na ich wesołe twarze, które nawet na nią nie spojrzały, choćby przez ułamek sekundy, pomyślała, że jest tutaj tylko od odrabiania prac domowych albo o wyjaśnianie tematu. Poczuła ucisk w sercu, żal i złość na samą siebie, że daje się tak traktować. Wstała i weszła po schodach. Zamknęła się w dormitorium. Położyła się na łóżku i od razu zasnęła.
~*~
Hermiona powoli otwierała oczy. Przetarła je ręką i wstała. Słońce dogrzewało, jednak lekki wiaterek było widać. Wzięła czyste cichy i poszła do łazienki. Zdziwiła się trochę, bo w dormitorium była tylko Parvati, a Lavender, nie było. " A może nocuje w pokoju Ginny ? Nie. - pomyślała Miona. Jednak wszystko było możliwe. Po niecałych 10 minutach wyszła, odświeżona. Spakowała książki i zeszła do pokoju wspólnego. Nikogo ze swoich przyjaciół nie zastała. Poszła w kierunku Wielkiej Sali. Usiadła z dala od bliźniaków i Ginny oraz reszty Gryfonów. Usiadła obok Nevilla, który przeglądał podręcznik do Zielarstwa. Uśmiechnęła się do niego a ten odwzajemnił uśmiech. Nałożyła sobie sałatkę i zaczęła ją powoli przeżuwać. Nalała soku dyniowego.
- Hermiona, czemu nie siedzisz z Ginny i bliźniakami? - spytał Neville
- Wiesz, oni w ogóle nie zwracają na mnie uwagi. Jakby mnie tu w ogóle nie było. - odpowiedziała, ze smutkiem Hermiona
- Och. Szkoda, że cię tak odtrącają. - powiedziała Neville. - Z kim siedzisz na Zielarstwie?
- Nie wiem. Pewnie sama. Wiesz Neville muszę już iść. Zobaczymy się potem.
Wstała i wyszła z Wielkiej Sali.
Do pokoju wpadł George, a za nim Harry i Ron. Widać, że byli na meczu Quidditcha. Puchoni przeciwko Ślizgonom. Usiedli na kanapie, i zaczęli rozmowę. W ogóle nie zwracali uwagi na Hermionę, która już dawno skończyła pisać. Po chwili wpadła Ginny wraz z Angeliną, Katie oraz Lavender.
One również usiadły obok chłopaków. Śmiali i rozmawiali w najlepsze. Hermiona poczuła się jakby była odtrącona lub nie pasowała do tego towarzystwa. Zawsze myślała, że może na nich polegać, zawsze może z nimi porozmawiać. Teraz jednak kiedy patrzyła na ich wesołe twarze, które nawet na nią nie spojrzały, choćby przez ułamek sekundy, pomyślała, że jest tutaj tylko od odrabiania prac domowych albo o wyjaśnianie tematu. Poczuła ucisk w sercu, żal i złość na samą siebie, że daje się tak traktować. Wstała i weszła po schodach. Zamknęła się w dormitorium. Położyła się na łóżku i od razu zasnęła.
~*~
Hermiona powoli otwierała oczy. Przetarła je ręką i wstała. Słońce dogrzewało, jednak lekki wiaterek było widać. Wzięła czyste cichy i poszła do łazienki. Zdziwiła się trochę, bo w dormitorium była tylko Parvati, a Lavender, nie było. " A może nocuje w pokoju Ginny ? Nie. - pomyślała Miona. Jednak wszystko było możliwe. Po niecałych 10 minutach wyszła, odświeżona. Spakowała książki i zeszła do pokoju wspólnego. Nikogo ze swoich przyjaciół nie zastała. Poszła w kierunku Wielkiej Sali. Usiadła z dala od bliźniaków i Ginny oraz reszty Gryfonów. Usiadła obok Nevilla, który przeglądał podręcznik do Zielarstwa. Uśmiechnęła się do niego a ten odwzajemnił uśmiech. Nałożyła sobie sałatkę i zaczęła ją powoli przeżuwać. Nalała soku dyniowego.
- Hermiona, czemu nie siedzisz z Ginny i bliźniakami? - spytał Neville
- Wiesz, oni w ogóle nie zwracają na mnie uwagi. Jakby mnie tu w ogóle nie było. - odpowiedziała, ze smutkiem Hermiona
- Och. Szkoda, że cię tak odtrącają. - powiedziała Neville. - Z kim siedzisz na Zielarstwie?
- Nie wiem. Pewnie sama. Wiesz Neville muszę już iść. Zobaczymy się potem.
Wstała i wyszła z Wielkiej Sali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Wszelkie wiadomości, spamy zostawiajcie w zakładce " Sowiarnia " .