poniedziałek, 15 lipca 2013

Rozdział 9 - " Spojrzała w jego oczy i stwierdziła, że mogłaby patrzeć na nie wiecznie. "


Hermiona wyjrzała przez okno. Pogoda była piękna. Słońce świeciło, ptaki świergotały i ani jeden listek nie poruszył się. W tak upalny dzień, nie było ani lekkiego podmuchu wiatru.
Pomyślała, że ciężko będzie jej teraz opuszczać Hogwart. Choćby nawet na te dwa miesiące. Był to niesamowity rok. Harry wygrał Turniejtrój Magiczny, który był bardzo niebezpieczny. Harry musiał wykonać, trzy zadania. Jednak w ostatnim zadaniu, stało się coś czego, nikt nie przewidział. Zginął Cedric Diggory. Cho Chang załamała się po jego śmierci. Do tej pory nie może się powstrzymać, przed wybuchem nagłego płaczu. Był również Bal Bożonarodzeniowy, na który Hermiona poszła wraz z Wiktorem Krumem. Ron nie był z tego zadowolony, to mało powiedziane, był wściekły ! Poczuła jak ktoś ją obejmuje w pasie od tyłu. Wiedziała kto to, tak dobrze znała te perfumy. I ten przyjemny dreszcz. Zawsze to czuła kiedy ją dotykał.
- Freddie. - szepnęła, odwracając się w jego stronę. Spojrzała w jego oczy i stwierdziła, że mogłaby patrzeć na nie wiecznie.
Fred uśmiechnął się i spojrzał w jej oczy. Były takie piękne i ... radosne. Utonął w nich. Zbliżył twarz do jej twarzy i pocałował ją. Całował ją delikatnie, jakby bał się, że mu ucieknie. Jednak kiedy, nic się takiego nie stało, zaczął ją całować tym razem pewniej. Przygryzł jej wargę, a tak rozchyliła usta, pozwalając mu na głębsze pocałunki. Jedną ręką dotykał jej włosów, a drugą policzka. Fred poczuł, że uginają mu się kolana. Zawsze myślał, że to nie możliwe, do tej pory jeszcze nigdy mu się to nie zdarzyło. Opadli razem, na łóżko, jednak Hermiona odepchnęła go od siebie.
- Nie.... My nie.. Możemy. Nie możemy, Fred.... - głos jej się załamywał, raz po raz. Patrzyła na niego i chciała żeby to się nie kończyło, jednak zdrowy rozsądek mówił co innego. A tego miała aż za dużo.
- Hermiono.... ja... - jąkał się Fred, jednak Hermiona nie pozwoliła mu dokończyć.
- Proszę.... Wyjdź... - powiedziała cicho, starając się nie rozpłakać.
Fred posłusznie wyszedł, zostawiając Gryfonkę samą z własnymi myślami. Zakryła twarz poduszką i pozwoliła aby łzy, spłynęły po jej zaróżowionych policzkach.

                                                                           ♣.♣.♣

 Gryfonka, siedziała w przedziale Ekspresu Hogwart - Londyn. Patrzyła się w okno i starała zapomnieć, o dzisiejszych wydarzeniach. Chciała zapomnieć, jednak to nie było takie proste. Była w przedziale wraz z Ginny, Ronem,Harrym, Grorge'm i Fredem. Bliźniacy oraz ich rodzeństwo spali, tylko Harry nie. Wiedziała, że jej się przygląda jednak postanowiła, że nie odwróci się w jego stronę. Nie chciała mu mówić co się działo. Ledwo co, zatuszowała zapuchnięte i podkrążone oczy. Dobrze, że mogła powiedzieć o wszystkim Ginny, a ona nie pisnęła ani słówka. Była szczęśliwa, że mogła się jej wyżalić. To było do tej pory najlepsze co ją spotkało. Rozglądnęła się po przedziale i wiedziała, że to co zrobiła było błędem. Harry kiedy spostrzegł, że się rozgląda, zapytał :

- Miona. Widzę, że coś się dzieje.
- Nic, na prawdę, nic Harry. - powiedziała, wymuszając sztuczny uśmiech na twarzy. Nie lubiła okłamywać i
nie umiała tego robić.
- Hermiona, ty nie umiesz kłamać. - uśmiechnął się lekko i kontynuował. - Powiesz ? Wiesz, że mi możesz ufać, znamy się nie od dziś.
Hermiona wzięła głęboki wdech i odważyła się powiedzieć. - Fred... On mnie pocałował, a ja ... mu się nie opierałam i ... w końcu go odepchnęłam. Och, Harry. Ja ... na prawdę straciłam wtedy kontrolę i ...
- Nie musisz mi się tłumaczyć Mionka. Zadaj sobie jedno pytanie.... Co do niego czujesz ? - przerwał jej zielonooki chłopak.
- Ja ... ja nie wiem.  - powiedziała Hermiona.
W tym samym czasie, obudził się Fred i ziewnął szeroko. Hermiona spojrzała na niego i się przestraszyła. Wstała i wybiegła z wagonu. Fred spojrzał zdezorientowany na Harry'ego, jednak ten tylko wzruszył ramionami  i popatrzył się w okno. Rudowłosy wstał i poszedł szukać Hermiony.

______________________________________________________

No rozdział jest . Chociaż, nie widzę komentarzy. Mówiłam, że rozdział nie pojawi się do końca lipca a nawet dłużej, jednak postanowiłam napisać krótką notkę. Może napiszę coś w czasie mojego popytu na wakacjach z rodzinką, chociaż wątpię.

JEŚLI NIE POJAWI SIĘ TU CHOĆBY JEDEN KOMENTARZ TO ZAWIESZAM BLOGA.


Pozdrawiam ;*

1 komentarz:

Wszelkie wiadomości, spamy zostawiajcie w zakładce " Sowiarnia " .