środa, 10 kwietnia 2013

Rozdział 5 - " ... ślicznie wyglądasz. "


Hermiona, obudziła się. Promienie wpadały przez kotary prosto na jej twarz. Przeciągnęła się lekko i wstała. Wzięła czyste ciuchy z szawki i poszła do łazienki wykonać poranną toaletę. Wzięła prysznic, umalowała się lekko, i wyszła z łazienki. To już ostatni tydzień w Hogwarcie. Zastanawiała się jeszcze nad tym, czy powinna spędzić te wakacje w Norze. Zgodziła się, jednak teraz uważała to za błąd. Dopiero wczoraj dowiedziała się, że Ginny chce być z Draconem Malfoyem. Dalej nie mogła w to uwierzyć. Myślała, że Ginny, podoba się ktoś inny. Myślała o Harrym. Jednak ostatnio Ginny, nie mówiła jej wszystkiego. Czyżby, w tak krótkim czasie zmieniła swoje zainteresowanie Harrym, a wybrała blondyna o pogardliwym spojrzeniu? Który z niej szydził? Tak jak z całej, rodziny Weasley'ów? I jeszcze chciał zmusić ją do wypicia eliksiru!
Niedorzeczne!
Dziś jest wypad do Hogsmade. Hermiona, nie wiedziała jeszcze z kim pójdzie. Chciałaby pójść tak jak dawniej całą paczką, jednak na razie jest to niemożliwe. Zeszła na dół. Za dziesięć minut zacznie się śniadanie. W pokoju wspólnym było sporo osób. Dało się słyszeć, gwar rozmów, a najbardziej bliźniaków, którzy żartowali w najlepsze z Lee. Hermiona wyszła. Nie uszła za daleko, bo drogę zagrodził jej Fred. Uśmiechnął się promiennie do szatynki.
- Hermiona, z kim idziesz do Hogsmade? - spytał, a uśmiech z jego twarzy nie znikał.
- Z nikim. - odpowiedziała szatynka. Ona również się uśmiechnęła, jednak nie chętnie.
- Może pójdziemy razem? - spytał z nadzieją w głosie rudowłosy.
- Jasne.
- Czekam przed Wielką Salą po śniadaniu. - powiedział i wrócił do pokoju wspólnego.
Dziewczyna uśmiechnęła się pod nosem. Chwilę później siedziała już w Wielkiej Sali, i jadła śniadanie. Nałożyła sobie sałatkę i nalała soku dyniowego. Rozglądała się ukradkiem, gdzie może być Ginny, jednak nie znalazła jej. Odwróciła się i popatrzyła na stół ślizgonów. Draco, uśmiechał się i rozmawiał o czymś z swoim "gorylami".
Wstała, i wyszła z Sali, aby poczytać trochę, swoją ulubioną książkę.

                                                                      ~*~

Rudowłosy siedział w pokoju wspólnym. Nie słuchał, co mówi do niego George, czy Lee. Myślał o wczorajszym dniu. Słyszał rozmowę Ginny z Draco. Nie podobało mu się to, że siostra zadaje się akurat z nim. Ale cóż mógł poradzić? Ginny nie chciała go słuchać. Jest zapatrzona w Dracona jak w obrazek. Zrobi dla niego wszystko. Jednak ostatnio mu się sprzeciwiła. Widocznie nie chce wypić tego eliksiru. Miał nadzieję, że może mama przemówi jej jakoś do rozsądku. Jednak teraz nie chciał myśleć o Ginny. Zaprosił Mionę do Hogsmead, na spacer. Miał szczęście, że się zgodziła, bo równie dobrze mogła iść z Harrym. Lubił ją i to bardzo. Czasem zastanawiał się czy to może być coś więcej. Kiedy tak o tym rozmyślał, stwierdził, że Hermiona Granger mu się podoba. Tak właśnie ona! Dalej  nie mógł w to uwierzyć. Kochał jej uśmiech, nie lubił gdy płacze. Dlatego, teraz stara się być obok niej, kiedy się da. Pożegnał się z Georgem oraz Lee, i wyszedł. Pomyślał, że Miona będzie w Wielkiej Sali. Udał się więc w tamtym kierunku. Wszedł do sali, zaczął się rozglądać, jednak nie zobaczył dziewczyny. Wyszedł. Biegał po całym zamku, ale i tak jej nie znalazł. Postanowił, że pójdzie na błonia, bo Hermiona lubiła tam przesiadywać. Lubiła też przesiadywać w bibliotece. To było zdecydowanie jej ulubione miejsce. Dostrzegł ją siedzącą pod drzewem, czytała książkę.

                                                             
~*~

Dziewczyna, siedziała pod drzewem i czytała książkę. Straciła rachubę czasu. Tak dobrze jej się czytało, że nawet nie wiedziała kiedy upłynęły aż 2 godziny. Nie zorientowała się kiedy obok niej usiadł rudowłosy chłopak. Czytała tak dalej, zapominając o wszystkim : o problemach, i o spotkaniu w Hodsmead.
- Miona... - powiedział Fred rozmarzonym głosem.
Hermiona drgnęła, i powoli odwróciła głowę w stronę chłopaka.
- Tak? O nie! Całkiem zapomniałam! Przepraszam.. - powiedziała Hermiona ze smutnym głosem.
- Nic się nie stało, przecież jeśli jesteś zajęta nie musimy iść.
- Nie! Daj mi chwilę, pójdę się przebrać. - powiedziała i wstała.
Nie długo potem znalazła się w swoim dormitorium. Ubrała niebieską sukienkę na ramiączkach i czarne baleriny. Pomalowała tuszem rzęsy, usta błyszczykiem i spryskała się truskawkową mgiełką. Włosy rozpuściła. Wybiegła z dormitorium. Fred czekał na nią przed salą wejściową.
- Miona, ślicznie wyglądasz. - powiedział Fred uważnie jej się przyglądając.
- Dziękuję. - powiedziała delikatnie się rumieniąc.
Poszli w kierunku Hogsmead. Razem rozmawiali, śmiali się.

~*~


No następny rozdział jest. Zachęcam do komentowania. !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Wszelkie wiadomości, spamy zostawiajcie w zakładce " Sowiarnia " .